Misz masz i nie tylko - Forum Caroll - witaj! Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości.
Forum Misz masz i nie tylko - Forum Caroll Strona Główna                    FAQ
                Szukaj
             Użytkownicy
          Grupy
       Galerie
    Rejestracja
Zaloguj
Ona. Ofelia.
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Misz masz i nie tylko - Forum Caroll Strona Główna -> Tfórczość wasza...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
panna haina.
PostWysłany: Czw 9:06, 20 Mar 2008


Dołączył: 08 Mar 2008

Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: że znowu.

— Co widzisz?
— To proste. Widzę ciebie.
— Bardzo powierzchowne.

Zerwała płatek stokrotki. Kocha?

— O czym myślisz?
— O raju.
— To nie o mnie. Ja jestem twoim piekłem.

Drugi płatek zatańczył na wietrze. Nie kocha.

— Jestem dla ciebie zerem.
— Z zer składają się miliony.

Pociągnęła za trzeci płatek. Może kocha.

— Do kogo należy twe serce?
— Jest rozdarte.
— Dlaczego Bóg, do cholery, jest mi konkurencją?

Machinalnie skubnęła stokrotki po raz czwarty. Nie kocha.
(Kocha, nie kocha, kocha, nie kocha).

— Kochasz?
— Nie kocham.
— Pokochasz?
— Pokochałem.

Uśmiechnęła się do słońca. Jego czerwona mgła opadała delikatnie na dojrzałą pomarańczę.

— Czy te oczy mogą kłamać?
— Nie.
— Skłamały.

Przekroił owoc. Czy tak może pachnieć Eden?

— Szukasz?
— Błądzę.
— Znajdziesz mnie. Do cholery z Bogiem!

Przerwał jej słowa pocałunkiem. Wargi szczypały od kwaśnego soku.

— Nienawidzę cię.
— Wiem.
— Dlaczego mi to robisz?
— A dlaczego ty mi?
— Bo cię kocham.
— Oddałem się Bogu.
— Jestem twoją boginią.

Chciał już odejść, chciał przestać myśleć i marzyć. Nie może jej dotykać, nie może jej całować; mimo to uporczywie szukał jej bliskości, bawił się kosmykami włosów, obejmował w talii.
Zakazany owoc smakuje najlepiej. Ocieka sokiem, łaskocze podniebienie, drażni zmysły. Tak, jak Ewa kusiła Adama. Jak wąż mamił Ewę.
Obietnica raju. Spełnienie, satysfakcja, namiętność. Ciało przy ciele, podwyższone ciśnienie. Przyspieszone bicie serca i stłumione oddechy.

— Zabijasz mnie.
— Nie. Zabijam jedynie twoją ambicję, pozostawiając to, czego naprawdę pragniesz.
— To, czego pragnę, jest mi dalekie i nieosiągalne.

Próbował zapomnieć. Wyrzucić ją z pamięci, zdeptać każde wspomnienie. Ona jednak stanowiła już zbyt wielką część jego, nader wiele miejsca zajęła w umyśle.
Ucałował jej powiekę, czoło, koniuszek nosa. Wargi mu drżały, z piersi wyrywał się szloch.
Czy już się poddał?

— Wracam do stolicy.

Posłała mu jedynie pełne oburzenia spojrzenie, przeplatane nicią smutku. Tak naprawdę — czego się mogła po nim spodziewać? Iż zrezygnuje ze swych aspiracji dla niej? Że z miłości złamie śluby?

Splunęła mu pod nogi pestką pomarańczy.

***

Turkocząc, powóz wtaczał się pod górę, podskakując na usypanym żwirze. W oddali majaczyły zielone wzgórza, zza których nieśmiało wychylały się promyki słońca; zaspane, przecierając oczy i przywdziewając szkarłatne szaty, by umilać ludziom kolejny dzień ich egzystencji.
A był to szesnasty maja.
Powietrze owego miesiąca wdzierało się przez uchylone okno powozu, niosąc ze sobą zapach wiosny, bzu i świeżo skoszonej trawy.
Jak pachnie raj?
Spoglądał na czerwone róże, których każdy płatek przywodził mu na myśl nieosiągalne, zmysłowe usta, działające niczym amfetamina.
Spoglądał na lazurowe niebo, chcąc zagłębić wzrok w toni jej oczu – wypełnionych niewinnością i niegaszonym żarem.
Feeria barw wschodzącego słońca przypominała mu o rudych puklach włosów, spływających na odkryte ramiona.
Rosa na trawie znów była pozostałością jej perłowych łez.

***

— Przeklinam cię!
Zadzierając suknię na nieprzyzwoitą wysokość mknęła pomiędzy kłosami zbóż.
Przyglądał się temu zdumiony; widział jej piękną twarz wykrzywioną w grymasie wściekłości, zdawał się wręcz dostrzegać spazmy szlochu targające jej ciałem.
Zauważyła powóz, wyciągając ku niemu drobną rączkę, po czym zginęła w gąszczu bujnej trawy.
Widział już tylko jej rude loki tańczące na wietrze.
I zapłakał.

***

Wypiła za dużo i dała się ponieść namiętności. W zastraszająco szybkim tempie wylądowali w łóżku, obydwoje spragnieni odrobiny czułości.
Jednak pomiędzy każdą chwilą rozkoszy nastawała chwila goryczy, w której powracała myślami do Niego.
Gdy jednak przygryzał płatek jej ucha, doszła do wniosku, iż musi zapomnieć. Bo jest to miłość jednostronna, miłość, której On nie pojmuje, nie akceptuje i nie odwzajemnia.
Mimo to ze łzami w oczach i krającym się sercem wyszeptała „tak”.
(Bo chciała się uwolnić od przeszłości. Bo chciała pozbyć się wspomnień. Bo marzenia się nie spełniają).
Postanowiła zacząć od nowa, wyzbyta fantazji, u boku innego mężczyzny.
Ona. Ofelia.

***

— Ofelio, jesteś jak obraz.
Panna młoda uśmiechnęła się ze smutkiem.
Polne stokrotki, bukiet ślubny, przywoływały to, o czym tak bardzo chciała zapomnieć.
Kocha, nie kocha, kocha, nie kocha (…)?
— Jesteś tylko snem o zapachu raju i smaku dorodnych malin — wyszeptała, po czym rozdeptała kwiaty obcasem kryształowego pantofla.
— Zrozum, każdy obraz ma swoją skazę. Udzielisz mi ślubu? Jestem taka szczęśliwa — dodała chłodno, spoglądając w oczy, które codziennie powracały wraz z przymknięciem powiek. Oczy, które zobaczyła po trzech miesiącach.
I dopuściła się kolejnego grzechu, gdy w ślubnej sukni wbiła się w jego wargi, nienasycona pocałunków, sycząc niczym żmija:
— Za dwie godziny połączysz mnie więzłem małżeńskim z kim innym.
A on toczył ze sobą walkę, by nie uderzyć jej w twarz za to, że doprowadza do granic wytrzymałości.

Suknia ślubna tylko mu przeszkadzała.

***

— Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się grzechem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość… nigdy nie ustaje.

Zebrani ze zdumieniem dostrzegli potok łez spływających po policzku księdza.
— … za męża? — wystękał, niezdolny do wypowiedzenia całej formułki. Czarne plamy przed oczyma układały się w krągłości jej ciała, które przed chwilą podziwiał, niegodzien smakowania.
Ofelia posłała mu spojrzenie pełne bólu zza halki opadającej na twarz. Już, już otwierała usta, by wyznać mu, iż wszystko da się odwrócić, niech tylko zechce zrezygnować z Boga. Poczuła jednak uspokajający uścisk dłoni mężczyzny klęczącego obok niej.
— Tak. Biorę cię za męża. Dopóki śmierć nas nie rozłączy!
I złamała dwa spragnione siebie serca.

***

Widzieli się jeszcze dwa razy. Potajemnie, nielegalnie – lecz czy przypadkowo?
Powiada się, iż nie ma lepszego ministra miłości niż przypadek.
Gdy ona płakała, on pozostawał niewzruszony. Role się odwracały.
Całował jej skórę wyściełaną aksamitem. I grzeszył.
Błagała, by przestał, by odszedł. I by nie wracał.
Lub aby został. Wyrzekł się, porzucił wszystko.

Widzieli się aż dwa razy.
O dwa razy za dużo dla jej serca. O dwa razu za dużo dla jej idealistycznej miłości. Dwa razy zmącił jej spokój, dwa razy rozpalił od nowa pragnienia.
Dwukrotnie zabronił jej zapomnieć.
Lecz nie został. Już wybrał; znał swoje powołanie.
Ofelia była dla niego jedynie ilustracją ze snu, powracającą w nocy wraz z goryczą wylewanych łez.

Widzieli się zaledwie dwa razy.
Oddychali jednak tym samym powietrzem, wchłaniając swe pragnienia.
Grzeszna miłość. Miłość zdławiona przez Boga.
Miłość niczym najczystszy kryształ; kryształ nie znający skazy.
Tylko dwa razy.

Widzieli się jedynie dwa razy, nim na zawsze zamknęła oczy, by już więcej nie cierpieć.

Ona. Ofelia.
Zobacz profil autora
Caroll
Administrator
PostWysłany: Nie 20:44, 06 Kwi 2008


Dołączył: 30 Lis 2007

Posty: 68
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z przed komputera.

śliczne, strasznie mi się podobało.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Misz masz i nie tylko - Forum Caroll Strona Główna -> Tfórczość wasza... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo


Programosy
Regulamin